Niechaj po mojej śmierci nie będzie minuty ciszy!
Nie wolno, by choć na chwilę zamilkł głos towarzyszy.
Niech syrena fabryczna pożegna mnie cichym świstem,
Niech Syrena warszawska otuli spojrzeniem czystem;
Niech po mojej śmierci dowiedzą się ludzie prości,
Że walczyłem o pokój i byłem wierny wolności.
Że dawne poznawszy błędy żyć zacząłem na nowo
I nowe życie kładłem w wiersz każdy i każde słowo.
Kruche było tworzywo i słowo niegórnolotne,
Lecz wierzyłem, że serce na flagi czerwone potnę
I że wtedy szum jego każdy człowiek usłyszy...
Niechaj po mojej śmierci nie będzie minuty ciszy,
Lecz głos braci poetów niech zagrzmi jeszcze potężniej,
Niech zagrzewa do walki. Zwyciężą ci, co są mężni!
Chciałbym nad grobem słyszeć zwycięski głos towarzyszy -
Niechaj po mojej śmierci nie będzie minuty ciszy!
Kiedy byłaś infantką, lilio najczystsza,
Przywołałaś do siebie Wielkiego Mistrza.
Na skinienie twe przybył Mistrz Torquemada,
Wielki Mistrz Inkwizycji, infantko blada,
I prosiłaś żarliwie Wielkiego Mistrza,
By cię tortur nauczył, lilio najczystsza.
Wielki Mistrz się przybliżył do stopni tronu,
Do księżniczki Kastylii i Aragonu,
I przemówił do ciebie Mistrz Torquemada:
"Pierwszej z tortur, infantko, na imię - zdrada;
Druga jeszcze straszniejsza, gorsza niż trumna,
Ma na imię - chłód serca, infantko dumna;
Wreszcie trzecia tortura - niemiłowanie!"
"Niech się stanie - krzyknęłaś - niech tak się stanie!"
Odtąd klęczę u stopni twojego tronu,
Lilio biała Kastylii i Aragonu,
A ty wszystkie tortury Wielkiego Mistrza
Wbijasz mi w samo serce, lilio najczystsza.